No i stało się. Nie zdążyliśmy się nawet obrócić i „jak z bicza strzelił” minęły dwa miesiące błogiego leniuchowania, zabaw, wyjazdów i rozrywek. W końcu nadeszła ta chwila, zabrzmiał pierwszy dzwonek w szkole. Jest to dla wszystkich znak, że
No i stało się. Nie zdążyliśmy się nawet obrócić i „jak z bicza strzelił” minęły dwa miesiące błogiego leniuchowania, zabaw, wyjazdów i rozrywek. W końcu nadeszła ta chwila, zabrzmiał pierwszy dzwonek w szkole. Jest to dla wszystkich znak, że znów czeka nas dziesięć miesięcy ciężkiej pracy.
1 września 2004 roku wszyscy udaliśmy się na rozpoczęcie kolejnego roku szkolnego. Najcieplej i najserdeczniej powitaliśmy nowych nauczycieli oraz uczniów klas pierwszych.
Przed nami nowy czas. Dla niektórych, będzie to pierwszy rok szkolny - dla innych już ostatni w szkole podstawowej. Ale zarówno ci, którzy mają lat siedem, jak ci, którzy mają lat trzynaście i chodzą już do szóstej klasy, nie powinni go zmarnować. Rodzice, nauczyciele będą pokazywali swoim uczniom drogę, ale iść nią każdy będzie musiał sam.
Ten nowy czas, który dziś rozpoczęliśmy, można porównać do labiryntu, w którym jak każdy z nas się domyśla, łatwo jest się zgubić. Tak samo można się zagubić w roku szkolnym. Takim zagubieniem może być wejście na drogę lenistwa czy niesystematyczności.
Stąd też, wszyscy nauczyciele z panią dyrektor naszej szkoły na czele, życzą uczniom SP w Racławówce posiadania niezepsutego „kompasu”, który zawsze wskazywał będzie młodym ludziom właściwą drogę przez labirynt nowego roku szkolnego oraz tego, by w dziennikach lekcyjnych pojawiały się jak najlepsze oceny z zachowania i wszystkich przedmiotów.
W tym momencie warto jest powtórzyć sobie mądre słowa „Ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz” i pamiętać, że uczymy się wyłącznie dla siebie.
